
Masaru Konoe
ADRES E-MAIL: dhirenwilk1@gmail.com
LOGIN: Horo
INNE ZDJĘCIA: [X]
GŁOS: [X]
POCHWAŁY/OSTRZEŻENIA: 0/0
~~~
IMIĘ & NAZWISKO: Masaru Konoe
PSEUDONIM: Masa, Aru, Ru czasami zdarza się też Kon .
♦DANE♦:
- WIEK: 19 lat
- PŁEĆ: Mężczyzna
- WZROST: 185 cm
- ORIENTACJA: Aseksualizm
- ULUBIONY KOLOR: Czarny
- KOLOR OCZU: Czerwone
- ZAINTERESOWANIA: Masaru ma naprawdę wiele zainteresowań, jednym z nich na pewno będzie projektowanie. Ale bynajmniej nie chodzi o ubrania, chociaż jak się nad tym zastanowić to czasem mu się zdarzy. Ale chodzi tu raczej o ubrania kuloodporne, lub mrozoodporne (tak możesz przetrzymać -30 stopni w zakichanym, cieniutkim skafandrze z herbem Gryfa, fajne prawda?). Częściej projektuje nowe bronie, pułapki (jak już wspomniane w charakterze, ma obsesje na punkcie nieproszonych gości tak więc porozstawiał masę pułapek - tylko członkowie Gildii zdają sobie sprawę z tego, gdzie one są.), a nawet przedmioty umożliwiające szybką i sprawną ucieczkę w razie "w". Kolejnym jego zainteresowaniem jest granie w strategiczne gry, jak tylko nie buduje siedzi przed komputerem i pyka w takie gry. Ostatnio doszedł do wniosku, że jego umiejętności stratega zwyczajnie leżą.
- ZAWÓD: Konstruktor - pomimo swojego młodego wieku potrafi stworzyć wiele niesamowitych rzeczy, wykraczających poza wszelkie granice. Jego zawód jest również przydatny w życiu gildii. Aktualnie jego poziom jest tak duży, że bezproblemowo jest w stanie skonstruować/poprawić broń (udoskonala właśnie paralizator na odległość)
- Shina Konoe [Matka] - wspaniała kobieta z wiecznym ''okresem'' jedyna osoba która potrafiła Masaru wytrącić z równowagi jednym zdaniem.
- Daisuke Konoe [Ojciec] - wiecznie roześmiany człowiek śmiejący się praktycznie ze wszystkiego. Kompletne przeciwieństwo matki Masaru.
- Lenka Konoe [Starszy brat] - chłopak którego nigdy praktycznie nie było w domu ponieważ ćpał oraz zajmował się tymi swoimi ''spotkaniami''. Któregoś dnia będąc pod wpływem zamordował kobietę wcześniej ją gwałcąc. Jest poszukiwany od ponad roku, nikt nie wie gdzie się obecnie znajduje.
- Naomi Konoe [Młodsza siostra] - jej ulubionym zajęciem było denerwowanie Masaru, chociaż nie do końca jej to wychodziło nigdy nie odpuszczała.
SYMPATIA: ---
W ZWIĄZKU Z: ---
EX: ---
♦OPIS♦:
OSOBOWOŚĆ: Jaki jest Masaru? To doskonałe pytanie, chociaż wygląd mówi już troszkę za siebie. Jest on przede wszystkim cichy, chociaż to nie tak, że jest aspołeczny. W ostateczności jest skłonny do rozmowy a nawet do żartowania co zdarza się nie często ale jednak zdarza. On po prostu sam z siebie nie lubi rozmawiać, ciężko jest mu znaleźć jakikolwiek temat, dlatego to ty, musisz jakiś znaleźć. Zawsze jest skupiony na tym co robi. Jest takim trochę... perfekcjonistą. Wszystko musi być idealne a najmniejszy błąd potrafi go poważnie zdenerwować. Zdenerwowany Masaru to nie najlepszy widok, potrafi wtedy rzucać krzesłami a nawet swoimi ''wynalazkami'' ale to już w ostateczności - gdy w pobliżu nie ma krzeseł. A co do jego skupienia, kiedy coś robi możesz gadać, wydzierać się, nawet demolować pomieszczenie on i tak nie zwróci uwagi. Jest wtedy głuchy i nawet nieczuły (dźgajcie go w policzek przez godzinę, ma to w dupie) na wszystko. Zdawać by się mogło, że jeśli wszystko chciałby mieć perfekcyjnie to jego ludzie bez sukcesu nie mają nawet po co wracać z powrotem do gildii. I to jest błąd, od innych nie oczekuje tak wiele jak od samego siebie. Od ludzi oczekuje tylko i wyłącznie lojalności, a jeśli trafi się ktoś z talentem to jest wręcz prze szczęśliwy. Jest niezwykle pomocny i to chyba jedna z jego najwspanialszych cech. Nie dość, że wykona swoją robotę to jeszcze chęcią zajmie się czyjąś bądź mu pomoże czy też wesprze. Być może nie okazuje po sobie zbytnio wielu emocji, bo praktycznie zawsze przybiera obojętny wyraz twarzy, ale każdego ze swojej gildii lubi i szanuje. Czasem zdarza mu się palnąć jakiegoś suchara (opowiadając go nawet się nie uśmiechnie) bądź zripostować czyjąś wypowiedź. To taki troszkę złośliwy dodatek do jego charakteru który dla większości jest dziwny i mało zrozumiały, z czasem nawet nikt na to nie zwraca uwagi. Tak właśnie wygląda codzienność z Masaru. Ogólnie rzecz biorąc Masaru jest spoko, ale właściwie to tylko dla swojej gildii albo rodziny, jest dosyć wyczulony na punkcie swojego terenu. Kiedy ktoś nieproszony wtargnie na jego teren ma ochotę przetestować na nim swoje ''arcydzieła''.
APARYCJA: Jedno z najważniejszych i najczęściej zadawanych pytań. Czyli jak jak wygląda Masaru? W jego gildii raczej każdy wie, jak wygląda ich szef, natomiast w innych? Niekoniecznie, raczej nie rozpowiada na około kim jest, czasami skłamie i przyzna sobie niższy tytuł. Poza tym on rzadko opuszcza gildie, przecież ktoś musi to wszystko ogarnąć i ponaprawiać to i owo. No ale przechodząc już do konkretów. Wygląd Masaru w pewnym sensie zależny jest od jego charakteru. Zawsze wygląda ponuro, bo tak też się zachowuje. Ma średniej długości nawet ciemne, brązowe włosy które rzadko są czesane. Ma też naturalnie dwoje oczu o intensywnie, czerwonej barwie. Wszyscy mówią, że jego oczy a właściwie to powieki i rzęsy są dziwne. Tak jakby się malował. Nie jest to oczywiście prawdą, to po prostu kolejna z cech tego chłopaka. Jest dosyć wysoki chociaż zdarzą się wyżsi - są to prawdziwe giganty. Specjalnie nie narzeka na swój wygląd, ma dosyć umięśnioną sylwetkę. Jak się komuś trafi i ubierze kombinezon, to może sobie nawet pooglądać jego mięśnie. Chociaż sam chłopak nie lubi kiedy ktoś mu się przygląda. Zawsze nosi u boku pas z narzędziami no chyba, że wychodzi z Gildii. Wtedy nosi nerkę do której chowa kilka drobiazgów. Granaty dymne, linki, haczyki i tym podobne.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Na lewej ręce ma ogromną bliznę która biegnie od ramienia aż do nadgarstka. Tą wspaniałą bliznę sprawił sobie spadając kiedyś z pierwszego piętra i lądując na szkle.
HISTORIA: Masaru to wbrew pozorom człowiek z całkiem udanym dzieciństwie. Nie licząc kilku drobnych sytuacji które w gruncie rzeczy były tylko i wyłącznie spowodowane z jego winy. Bez obaw, nikt na tym zbytnio nie ucierpiał. Normalnie uczęszczał sobie do szkoły, zdobywał wysokie stopnie i był wzorem. Ale coś pokusiło go do zostania tym nieco gorszym od innych. Nie wie czym do końca jest to spowodowane, nigdy w życiu nie było mu źle... Może po prostu wdał się w ślady swojego brata Lenki który jest utajnionym kryminalistą? Kiedy jego brat zniknął w domu poszukiwany listem gończym trochę się to na nim odbiło. Ale zmotywowało również do robienia tego co lubi, żeby nie być zależnym od innych tak jak on. W wieku 19 lat wyprowadził się ze swojego rodzinnego domu i przyjechał do tego miasta. Szybko został wkręcony w panujący tutaj ustrój i niebawem utworzył jedną z trzech gildii. Z początku nie miał na celu nielegalnych sprzedaży jednak po pewnym czasie zaczął się zajmować nielegalną sprzedażą broni, a raz czy dwa nawet i narkotyków. Chociaż sam nie bierze zysk z tego był dosyć opłacalny, trzyma ''sztamę'' z największymi łachudrami tego miasta co kompletnie mu nie przeszkadza.
CIEKAWOSTKI:
- Ponieważ Masaru uwielbia tworzyć jakoś niedawno skonstruował dwa psie roboty. Aurum i Argentum [które wyglądają tak <klik>]. Pomimo swojej nazwy psy nie są ani ze złota ani ze srebra chociaż mają taki kolor, są to zwykłe metalowe roboty które mają wbudowaną funkcję wykrywania kłamstw. Kiedy tylko Masaru jest w gildii psy nie odstępują go. Pełnią rolę kogoś w rodzaju obstawy, są bardziej praktyczne i wytrzymałe niż kilku dryblasów którzy mieliby za nim łazić.
- Wprawdzie Masaru teraz jest zdolnym hackerem (byłby w stanie z łatwością przelać sobie na konto pieniądze z Banku Narodowego i nie zostać złapanym) jednak jego początki z tym, były ciężkie. Kiedyś starając się złamać zabezpieczenia do domu swojego nieprzyjaciela, przez przypadek ściągnął sobie trojana. Cały system poszedł z dymem a operacja okazała się ogromną klapą. To wydarzenie jest największą tajemnicą Kona.
- Ma farbowane włosy, tak naprawdę miał strasznie jasne włosy podchodzące pod tlenowany blond. Jednak z powodu wielu zgryźliwych uwag pod adresem jego wyglądu, w wieku 18 lat pierwszy raz pofarbował włosy. Dodatkowo zawsze wybiera ten sam odcień brązu.
~~~
♦GILDIA♦:
PSEUDONIM: Czerwony Pies
STANOWISKO: Szef
UMIEJĘTNOŚĆ: Masaru nie byłby w stanie stworzyć nic, bez pomocy swojego "daru". I nie, wcale nie jest to pomysłowość chociaż Masaru też taki jest. Bardziej tutaj chodzi jednak o jego palce, tak palce. Jego cudowne, zwinne paluszki. W sumie to powiedziałabym bardziej ogólnie - Jego ręce same w sobie są Boskim wytworem. Dzięki nim nie dość, że buduje to jeszcze potrafi otworzyć praktycznie każdy zamek. Wcale też nie musiał ćwiczyć tego, żeby podczas celowania z broni nie trzęsła mu się ręka. Kiedy jest wkurzony lepiej do niego nie podchodzić, jak człowiekowi wywali z pięści to raczej ten ktoś prędko się nie pozbiera.
EKWIPUNEK:
EKWIPUNEK:

Edward Elric
LOGIN: Lunativ
INNE ZDJĘCIA: [X] [X] [X] [X] [X] [X] [X] [X] [X] [X] [X] [X]
GŁOS: [X]
POCHWAŁY/OSTRZEŻENIA: 0/0
~~~
IMIĘ & NAZWISKO: Edward Elric
PSEUDONIM: Ed, Edek, Edziu, ale często też padają aluzje dotyczące jego wzrostu. Najczęstszą taką aluzją jest Kurdupel, ale nie radzę używać tego typu określeń... jeśli oczywiście chce się zachować swój żywot lub komplet kończyn. Znajomi lub wyższe sfery nazywają go często Stalowym Alchemikiem co prawdopodobnie nawiązuje do jego stalowych protez lub stalowych nerwów, lecz co do tego drugiego można mieć wątpliwości.
~~~
- WIEK: Już dawno wybiła mu 17-stka, ale z tego co ludzie gadają to uważa się go za młodszego co również wprawia Eda w złość.
- PŁEĆ: Mężczyzna...chyba widać.
- WZROST: Jest dosyć... niskich gabarytów, bo ma tylko 150 cm wzrostu bez " antenki " i butów na wysokich podeszwach. Z tymi " szczegółami " ma 160 cm.
- ORIENTACJA: Heteroseksualny.
- ULUBIONY KOLOR: Czerwony i złoty.
- KOLOR OCZU: Piwne, a raczej szczerozłote. Podobnie zresztą jak włosy
- ZAINTERESOWANIA: Cóż... Ed od najmłodszych lat bardzo lubił alchemię. Było to spowodowane po części tym, że nie posiadał jakiś innych specjalnych hobby czy też przyjaciół, z którymi mógłby widywać się na co dzień nie musząc pokonywać około dwóch kilometrów. Poza tym... cały gabinet jego ojca pełen był książek o alchemii, które zaczął czytać po prostu z nudów. Zaraził tym młodszego brata i tak im się to wszystko spodobało, że sami nawet zaczęli praktykować nabytą wiedzę. Skończyło się to tak jak się skończyło, ale to mało ważne. Od czasu kiedy prawdziwe kończyny musiały zastąpić mu stalowe protezy zaczął również interesować się mechaniką. Nie chciał wiecznie zdawać się na specjalistów... wolał robić to sam. Przerobił parę samouczków i nauczył się naprawiania różnych mechanizmów zupełnie tak jak alchemii. Mechanika jest jedną z jego ulubionych profesji i coraz częściej to jej się oddaje. Alchemię i tak już opanował prawie, że do perfekcji, więc jeśli chodzi i tę dziedzinę to w sumie nie ma co robić. Jak każdy kto mieszka w mieście i ma zatargi z nieodpowiednimi ludźmi, musi umieć się bronić. Nie jest może mistrzem walki jak niektórzy, ale z łatwością może się obronić nawet przed bronią palną. Nie szczędzi sobie treningów mimo, iż nikt go do tego nie namawia. Ma wbudowaną opcję zamęczania się na treningach, więc nie łatwo jest mu ową czynność wybić z głowy... to jak codzienny rytuał. Nie raz może to być jaki maraton, walka z kimś lub nawet zwykłe ćwiczenia, które wszystkim są znane. Poza tym... większość czasu przesiaduje w bibliotece i czyta wszystko co wpadnie mu w łapy począwszy od książek o medycynie a skończywszy na gejowskich porno. Podobno każda książka ma jakiś ukryty sens lub naukę. Nie warto więc przegapiać którejkolwiek.Ma też takie dosyć nietypowe hobby... załatwia różne sprawy za innych, oczywiście nie za darmo. Nie jest płatnym zabójcą! Gdzieś muszą sięgać granice, prawda? Jedyne co może zrobić to stłuc kogoś na kwaśne jabłko, ale musi być tego silny powód, ale najczęściej zdobywa jakieś drobne informacje lub wyjeżdża w poszukiwaniu starożytnych artefaktów. Taki drugi Indiana Jones tylko, że nie wykłada na uczelni historycznej, ale jakby na to spojrzał z innej strony... gdyby chciał to mógłby, ale dopiero po odpowiednich studiach, które poszłyby mu jak z płatka... prawdopodobnie.
- ZAWÓD: Jak każdy człowiek, musi na siebie zarabiać. Na szczęście w jego przypadku nie jest to wyczerpująca praca, ponieważ dosyć sporo pieniędzy dostaje za tzw. czarne robótki. Oj, ile to cennych przedmiotów trafiło na Czarny Rynek dzięki niemu. Jest znany wśród maklerów, handlarzy i znawców sztuki. Praktycznie zawsze znajdzie się dla niego jakaś misja, ponieważ zdobył już zaufanie pewnych osób, które bardzo cenią jego talenty. Dorabia sobie też " usługami alchemicznymi " i mechanicznymi. Naprawić samochód czy dach to dla niego pestka. Jest to po części przykrywką dla jego brudnych interesów, ale to tylko drobny szczegół w morzu niewiadomych.
- Van Hohenheim [ Ojciec ] - znienawidzony ojciec Edwarda, który porzucił swoją rodzinę dla kariery zawodowej. Również jest alchemikiem. Prawdopodobnie włuczy się po świecie i pracuje nad badaniami, które nie mają prawa dać oczekiwanych efektów.
- Trisha Elric [ Matka ] - ukochana matka Eda, która zmarła 12 lat temu na niezyidentyfikowaną dotychaczas chorobę, która ma bardzo słabe objawy, a leczenie nic nie daje. Pochowana jest w rodzinnej wsi.
- Alphonse Elric [ Młodszy Brat ] - o rok młodszy od Edwarda – Alphonse został zamknięty w więzieniu za " szerzenie herezji ". Przyłapali go jak używał alchemii z użyciem kręgu transmutacji. Ed od tamtego czasu poświęca każdą wolną chwilę na plany odbicia brata z pudła. Nie ważne czy legalnie czy nie...wszystko jedno.
W ZWIĄZKU Z: Raczej nie. Nawet jakby chciał nie potrafiłby okazać uczuć w romantyczny sposób, ponieważ bardzo trudno przechodzą mu przez gardło takie krępujące słowa. Mimo wszystko jeśli znajdzie sią takowa piękna anielica prosto z raju to może i byłby w stanie zrobić dla niej wszystko na co do tej pory by się nie odważył.
EX: Nope
~~~
OSOBOWOŚĆ: Od czego by tu zacząć... hmm... zacznijmy może od pozytywów. Każdemu może się wydawać, że Edward to radosny, pełen poczucia humoru chłopak. W sumie... jest w tym trochę prawdy jak w każdej plotce. Zwykle ta " radość " objawia się albo wtedy kiedy Edowi naprawdę dobrze się wiedzie lub wtedy kiedy dostaje psychopatycznego zapędu ( kiedyś o tym wspomnie... nie martwcie się, nie zabraknie rozlewu krwi ). Jeśli chodzi o poczucie humoru to fakt. Tryska od Eda pełnymi strumieniami, ale nie są to tylko zabawne anegdotki i dowcipy, ale również hejty. Spójrzmy prawdzie w oczy... jak Ed zacznie cię hejcić to już nie ma przebacz. Najlepiej wtedy uciekać w dzikim popłochu. Skąd to się wzięło? Tego nie wie nikt XD. Jeśli rzeczą pozytywną można określić pewność siebie to mogę ją tu śmiało wpisać. Niestety, ta cecha z czasem przeradza się w taką małą pyszkę (pycha – jeden z siedmiu grzechów głównych, jak ktoś nie wie o co come on to wujek Google zaprasza w swoje skromne progi ). Zwykle ktoś wtedy doprowadza go do porządku co kończy się nie małą bójką lub kłótnią ( zależy od drugiej strony ). No to może teraz podstawy podstaw. Nasz Edziu to niewiarygodny hardkor w każdym tego słowa znaczeniu. Jego odwaga czasami jest porównywana do głupoty, ale skoro dla zwykłego człowieka poświęcenie się dla ukochanej osoby jest głupotą to dla tych osób mam radę... w lesie jest mnóstwo drzew a Wisła jest szeroka i głęboka... dla każdego starczy miejsca. No to teraz może ta druga strona określenia " hardcor ". Większego nie znajdziecie w całym mieście. Kocha wyzwania... szczególnie takie, które wymagają siły, zręczności i odwagi, ale innymi również nie pogardzi ( taa... mając 10 lat całował się przez minutę ze swoim bratem na urodzinach kolegi... Prawda czy Wyzwanie to zuo 8D P.S. - Nie wspominaj mu o tym nawet jak ci zapłacą... inaczej zginiesz. ). Kolejny pozytyw pozytywów brzmi następująco – Ed jest szalenie wrażliwy na krzywdę niewinnych. Wtedy to właśnie dostaje świra i morduje, ale tylko winnych. Za wszelką cenę stara się chronić życia zwykłych ludzi żyjących w strachu. Niestety, sceny z przeszłości, które musiał oglądać odcisnęły silne piętno w jego psychice. Często towarzyszą mu senne koszmary, więc zwykle mało śpi. Jest bardzo oddany i opiekuńczy wobec swoich bliskich. Nie pozwala na ich krzywdę i stara się ich chronić nawet za cenę życia. Zabija tylko w ostateczności. Nie zależy mu na śmierci, ale na tym by ludzie w końcu czegoś się nauczyli. Skoro już wspomniałam o nauce... chłopak bardzo lubi poznawać nowe rzeczy. Świat wciąż jest dla niego zagadką. Sens istnienia ludzkości i wszechświata wciaż zaprząta jego maleńką duszę, ale mimo smutku wypełniającego jego serce potrafi znaleźć jego ujście i cieszyć się każdą dobrą chwilą, każdym ciepłym promykiem spadającym na jego twarz, ale wciąż zastanawia go co sprawiło, że świat tak drastycznie się zmienił. No to skoro już skończyłam ckliwą gatkę przejdźmy do negatywów. Jak już wcześniej wspomniałam w młodej główce chłopca zostało zasiane ziarno psychopaty, ale takiego fifti fifti – trochę fajnego i trochę nie fajnego. Ujawnia się to tylko wtedy kiedy sytuacja naprawdę przerasta chłopaka. Jego świadomość nie bierze pod uwagę wszystkich wspomnień i chłopak całkowicie zapomina kim jest. Ważna jest tylko walka i zwycięstwo. Jednak nie zdarza się to często, ponieważ chłopak mimo młodego wieku wiele widział, słyszał i doświadczył, więc rzadko kiedy coś go zaskakuje. Odznacza się wtedy zimnym spokojem, ale bardzo łatwo jest wtedy ten spokój zaburzyć. Wtedy Ed od razu przechodzi do konkretów, czyli ostra bitka, ryjąca banię gatka i triumfalne odejście. Do życia podchodzi raczej realistycznie, ale jak większość ludzi ma plany do zrealizowania. Na koniec mogę powiedzieć tyle, że Edward jest jak najbardziej postacią pozytywną ( w większej mierze ).
APARYCJA: Edward nie należy do wątłych facetów, ale jego wzrost może nie jednego wyprowadzić na manowce. Głównie to przez jego niską posturę zebrało się sporo aluzji i przezwisk, które działają na niego jak płachta na byka. Wtedy nie panuje nad sobą ani nad tym co robi. Jego włosy są w kolorze złotego blondu podobnie jak oczy... obydwie te cechy odziedziczył po ojcu. Często zaplata włosy w warkocz lub kucyk, ponieważ są nieco przydługie. Zwykle ma poważną, a nawet groźną minę co absolutnie nie jest odzwierciedleniem jego osobowości. Po prostu tak ma. Jego głównymi cechami rozpoznawczymi są dwie mechaniczne protezy – prawej ręki i lewej nogi. Tej drugiej raczej nie widać, ponieważ zakrywają ją spodnie, zaś tą pierwszą łatwo zauważyć szczególnie podczas walki... lub upałów, kiedy to nie da się chodzić w długim rękawie lub w płaszczu. Często służy jako główna broń Edwarda. Ubiera się raczej luźno zależnie od pogody i okazji.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: No to na pewno można powiedzieć tu o dwóch protezach, które raczej rzucają się w oczy, szczególnie jeśli chodzi o mechaniczny automail prawej ręki. Złote włosy i oczy również wyróżniają go z tłumu. No i jeszcze " antenka " na czubku głowy, która dodaje mu nieco centymetrów.
HISTORIA: Nie specjalnie ciekawa. Urodził się w pewnej naprawdę małej wsi. Miał wszędzie daleko, a ich dom znajdował się na małym odludziu. Ich jedynymi sąsiadami byli bliscy znajomi ojca Edwarda. Kiedy miał zaledwie trzy latka, a jego brat dwa ich ojciec po prostu wyparował. Ostatni raz widzieli go jak zniknął za drzwiami domu. Im Edward był starszy tym bardziej nienawidził ojca. Dwa lata później zmarła ich matka na jakąś chorobę wcześniej nieidentyfikowaną. Wychowanie nad nimi przejęła przyjaciółka ich ojca, która była dla nich jak babcia, jednak mimo to w wieku dziesięciu/ dziewięciu lat uciekli ze swojej rodzinnej wsi i przenieśli się do miasta. Zaraz przed ucieczką spalili swój rodzinny dom. Znaleźli mniemane miejsce zamieszkania swojego ojca, ale go tam nie zastali. Był jedynie list, że spodziewał się ich w tym miejscu, ponieważ są do niego podobni i nie wysiedzieliby długo na takim odludziu jak taka wieś. Co mieli zrobić? Jak już tam byli to zostali, bo nijak nie chciało im się wracać do tego przeklętego miejsca. Poza tym... stwierdzili, że nie mają dokąd. Jednak życie w mieście nie było tak różowe jak sobie wyobrażali. Zaledwie parę miesięcy później mieli już na pieńku z prawem, ale nauczyli się żyć na tzw. nielegalu. Później to już wszystko szło monotonnie... no... prawie. Ed stracił dwie kończyny, a Al trafił do więzienia... tyle jeśli chodzi o przeszłość. Przyszłość zapowiada się nie wiele lepiej.
CIEKAWOSTKI:
- Nogę stracił w wieku 12 lat kiedy policja złapała go podczas łapanki. Jego noga była w takim stanie, że nie było dla niej ratunku jak tylko amputacja. Nielegalnie załatwił sobie jej protezę. Rok później stracił prawą rękę, ponieważ został oskarżony o herezję ( kiedy używał alchemi by odbudować dom starszej kobiecie ). Od tamtych incydentów tępi obecny wymiar sprawiedliwości.
- Jest poszukiwany w całym kraju za sianie herezji, kradzieże, gwałty, zabójstwa, nielegalny handel narkotykami i żywym towarem, sprzedawanie psów, ujeżdżanie kucyków pony i bóg wie jeszcze czego. Oczywiście żadne z zarzutów nie jest prawdą. No błagam... jak 17-latek może zajmować się handlem marihuaną?Prawdopodobnie kiedy zostanie złapany pójdzie na krzesło elektryczne.
- Ze wszystkich możliwych rzeczy na świecie nienawidzi mleka. Większość jego znajomych twierdzi, że przez to Ed jest taki niski.
- Urodziny obchodzi 3 lutego, a jego znak zodiaku to Wodnik.
- Jest leworęczny, ponieważ proteza nie nadaje się do pisania. Jest zbyt potężna i słabo unerwiona.
- Najbardziej na świecie przerażają go zastrzyki. Wtedy dostaje świra i ucieka w popłochu. Jak zobaczysz go uciekającego przed pielęgniarką po prostu podłóż jej nogę. Będzie miał u ciebie dług... na twoje szczęście.
- Często zasypia w nietypowych miejscach np.: na krześle, na drzewie, na żyrandolu ( tak, nawet tam może spać ) i w każdym innym możliwym miejscu. Nie wściekaj się jak zaśnie podczas twojej przemowy.
- Chciał się przefarbować na rudo, ale magicznym sposobem wyszedł mu zielony i od tamtej pory już nie próbuje zmieniać koloru włosów.
- Ma mechanicznego psa, któremu nadał imię Soul [<klik>]. Podczas ucieczki znalazł go na śmietniku i poskładał. Od tamtego czasu pies bardzo wiernie mu służy. Pomaga mu w planowaniu różnych akcji.
- Nie umie ładnie rysować, ale za to pięknie pisze i to lewą ręką.
- Nie wierzy w żadną religię, a mimo to zna dzieje praktycznie każdej wiary.
♦GILDIA♦:
PSEUDONIM: Stalowy lub Edek.
STANOWISKO: Legionista
UMIEJĘTNOŚĆ: Oczywiście alchemia na bardzo wysokim poziomie... prawie, że na najwyższym. Znajomość alchemii wiąże się ze znajomością innych elementów znajdujących się w fizyce, chemii, sztuce, semiotyce, psychologii, parapsychologii, metalurgii, medycynie, astrologii, mistycyzmie i religii. Dużo tego, prawda? Mimo, że tego jest naprawdę sporo, możliwości alchemiczne wyrównują całą tą wiedzę.
EKWIPUNEK: Nie posiada konkretnej broni, ponieważ w razie potrzeby może trasmutować coś z pierwszego lepszego materiału jaki ma pod ręką. Najczęściej walczy ostrzem transmutowanym ze swojej protezy.

Akiko Shinozuka
NyancyPeekachew
ADRES E-MAIL: w.allen@wp.pl
LOGIN: Allen Walker
INNE ZDJĘCIA: ---
GŁOS: [X]
POCHWAŁY/OSTRZEŻENIA: 0/0
~~~
IMIĘ & NAZWISKO: Akiko Shinozuka
PSEUDONIM: Aki
~~~
- WIEK: 15 lat
- PŁEĆ: Kobieta
- WZROST: 163
- ORIENTACJA: Heteroseksualizm
- ULUBIONY KOLOR: Biały, Czerwony.
- KOLOR OCZU: Oczka Aki mienią się w odcieniach różu i czerwieni.
- ZAINTERESOWANIA: Uprzykrzanie życia wszystkim wokół się liczy?
- ZAWÓD: Jako że Aki baardzo przywiązała się do życia na ulicy nie jest w stanie znaleźć normalnej roboty. Przeszkadza jej też w tym wiek, bo jest dosyć młoda. Utrzymuje się głównie z kradzieży.
SYMPATIA: Haha, bardzo śmieszne.
W ZWIĄZKU Z:
EX:
W ZWIĄZKU Z:
EX:
~~~
OSOBOWOŚĆ: Akiko na pierwszy rzut oka może wydawać się sympatyczną osóbką, jednak pozory mylą. Wkurzanie wszystkich wokół bardzo ją bawi. Nie jest zbytnio przekonana do osób, które nie znają takiego życia, jakie ma ona. Uwielbia przebywać w samotności, lub ze zwierzętami, które jakimś cudem przybędą do jej "domu". Jest dosyć dziwna i nie da się z nią za bardzo dogadać. Lubi robić niebezpieczne rzeczy, ponieważ twierdzi, ze jej życie i tak jest nic nie warte. Jeżeli ma zamiar się czegoś podjąć, najpierw dokładnie planuje jak ma to zrobić. Stara się wykonywać wszystko perfekcyjnie. Jeżeli ktoś chciałby ją obrazić wyszedłby w jej oczach na wielkiego idiotę, ponieważ nic jej nie rusza. Ogółem ma na wszystko wyjebane. Jeżeli ma już być dla kogoś miła, to tylko wtedy, kiedy tego kogoś potrzebuje do zrealizowania swojego pomysłu, bądź wtedy, kiedy całkowicie mu zaufa. Jednak osoba, której by zaufała jeszcze się nie pojawiła. Gardzi ludźmi bogatymi, ponieważ twierdzi, że wszyscy bez wyjątku są próżni. Ogółem jest obojętna na wszystko.
APARYCJA: Akiko to średniej wielkości, szczupła dziewczyna. Ma bladą cerę, przez co wygląda jak trup. Jej oczy są nieokreślonego koloru. Mienią się w odcieniach różu i czerwieni, co kontrastuje z trupiobladą skórą. Jedyny kosmetyk jakiego używa do bladoróżowa szminka. Ogółem jej twarz wygląda bardzo dziecinnie. Włosy są nietypowego koloru - dokładnie białe, a końcówki różowe. Jest to ich naturalny kolor, co może wydawać się trochę dziwne. Zazwyczaj związuje je w dwa kucyki, ponieważ niezwiązane prawie sięgają ziemi, plączą się między nogami, przez co utrudniają jej poruszanie się. Co do jej ubioru... posiada chyba tylko z 5 ubrań, z czego najbardziej lubi jedną sukienkę. Znaczy, ma dwie sukienki, które wyglądają identycznie, bo szczególnie się jej spodobały. Ogółem, jej wygląd można bardzo szybko opisać.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Pod lewym okiem ma mała, czarną bliznę.
HISTORIA: Przeszłość jak i teraźniejszość Aki nie jest zbyt fajna. Już od najmłodszych lat była bezdomna. Jej rodzice byli tak ułomni, że nawet nie chciało im się pójść do pracy, aby miała normalne życie. Życie takie jak ma większość dzieci w tym wieku. Na szczęście niektórzy ludzie byli na tyle dobrzy, aby pomóc jej rodzicom, ale było to bowiem tylko jedzenie, niekiedy ubrania. Nigdy nie mieli jakiegokolwiek domu, zawsze spali na ulicy, bądź w jakichś opuszczonych budynkach. W wieku czterech lat rodzice Aki zginęli potrąceni przez samochód. Może to i dobrze, bo gdyby nie to, byłaby taka sama jak oni. Na samym początku zajmowali się nią znajomi (oczywiście także bezdomni, no bo jakżeby inaczej? xd) jej rodziców. Na ogół wydawała się bardziej rozumna, niż dzieci w jej wieku. Nie urządzała histerii o byle co. Nie potrzebowała zbyt wiele. Kiedy miała sześć lat zaczęła ogarniać, że aby przeżyć, nie można żebrać, a samemu zająć się zdobywaniem najpotrzebniejszych rzeczy. Jednak nie bardzo wiedziała jak. Czasami udało jej się coś ukraść, ale zdarzało się to dosyć rzadko. Potrzebowała wprawy. Dwa lata później szło jej znacznie lepiej. Kradła praktycznie codziennie, a jednak tylko parę razy została na tym przyłapana. Najczęściej jednak udawało jej się uciec, a także być nierozpoznaną. Prawie nikt nie kojarzył jej wyglądu. Niedługo potem zaczęła zabijać. Głównie tych, który wkroczyli na jej teren, bowiem już od jakiegoś czasu oddaliła się od tych życiowych nieudaczników. Mieszkała i nadal mieszka w jednej s pobliskich ruin. Zabijała po to, aby zdobyć pieniądze, bądź inne kosztowne rzeczy swych ofiar. No i taka pozostała aż do dziś. No i oczywiście postanowiła dołączyć do mafii.
CIEKAWOSTKI:
- Nie ma zamiaru przyjmować, ani nawet jeżeli miałaby pieniądze kupować jakiegokolwiek domu. Woli być wolna.
- Ma słabość do krwi.
♦GILDIA♦:
PSEUDONIM: S-sha, Aki.
STANOWISKO: Legionista
UMIEJĘTNOŚĆ: Akiko potrafi wykonywać nawet najtrudniejsze układy gimnastyczne. Jest to bardzo przydatne podczas ucieczki, ponieważ w każdej chwili może zrobić coś, czego wróg się nie spodziewa, przez co go zdezorientuje. Niestety Aki nie szanuje swojego talentu, więc nie da się powiedzieć, jakie jeszcze są tego zalety.
EKWIPUNEK: No cóż, posiada tylko nóż kuchenny... Znaczy nie taki znowu zwykły, bo często go przerabia.
LOGIN: Kotoko
INNE ZDJĘCIA: [X] [X] [X] [X] [X] [X] [X]
GŁOS: [X]
POCHWAŁY/OSTRZEŻENIA: 0/0
~~~
IMIĘ & NAZWISKO: Toxica Kramael
PSEUDONIM: Najczęściej woła się na niego Toxy. Przezwiska Szalik używa rodzina bądź osoby, które w jakiś sposób chcą wkurzyć chłopaka
~~~
W ZWIĄZKU Z: ---
EX: ---
♦OPIS♦:
OSOBOWOŚĆ: Toxica nie jest przykładem ciekawego człowieka. Na co dzień, chłopaczyna opanowany i spokojny. Nie brakuje mu również bycia w zupełnej czujności ("czujni jak wiewiórki"). Z pozoru typ człowieka małomównego, ale to tylko do czasu. Wystarczy znaleźć odpowiedni temat, chociaż "odpowiedni" może mieć tutaj inne znaczenie, nie wiem jakie, ale jakieś na pewno. Nie rozmawia z osobami, które wydają się mu po prostu nie warte jego uwagi bądź nie ma na to siły. Nastolatek zdolny do głębszych refleksji, dlatego też odpowiada nieco wolniej niż inni. Dokładnie analizuje wszelakie pytanie, a następnie zastanawia się nad odpowiedzią, która byłaby wystarczająca. Nie należy jednak sądzić, iż odpowiada na każde zadane pytanie. No trochę dyskrecji, tajemniczości... Co następnie? Szaliczek jest w stanie dostosowywać swój charakter do danej sytuacji. W skrajnych sytuacjach nie zachowuje się jak osoby, które po prostu starają się wszystko zakryć szalonym uśmieszkiem bądź rozpaczają przez kilka dni, tygodni, a nawet miesięcy. "Spokojnie, nie musicie się spieszyć. Powoli, macie czas." Zawsze stara się zachować spokój, powagę. Nie ukrywajmy, że to właśnie takie osoby najlepiej sobie radzą z życiem. Dlatego też wydaje się być pozbawiony radości, przyjemności z życia. Wydawać by się mogło, że Toxica wszystko robi ostrożnie. Tu jest malutka zmyłka, chłopak miewa dni, kiedy to bywa nieco nerwowy. Zrobić byleby było. Tak widzi go większość, ponieważ ta mniejszość składa się jedynie z osób bliskich jego serca. W okryciu człowieka poważnego, który potrafi zmieniać swój charakter zależnie od sytuacji, drzemie dosyć wrażliwy chłopaczyna o dobrym serduszku. Przy bliskich, jeśli ktoś go w jakiś sposób zawstydzi... Rumieni się. Wygląda wtedy dosyć uroczo, jak malutkie dzieciątko. Cóż... Co można jeszcze dodać? Często gęsto wykazuje się kreatywnością, a w połączeniu z jego intelektem... "Urodzić się" może cudowny plan. Mimo tego, on tego nie widzi i jakoś tego specjalnie nie okazuje, a więc zostawia to innym. Skupia się głównie na tym w czym jest dobry. Zdarza mu się okazywać niechęć do jakiejś pracy, jakiegoś przedmioty bądź człowieka. Nie każdego trzeba lubić. Jest mądry, ale nie stara się błyskać swoją inteligencją. W tym celu prawdopodobnie posypałby się brokatem. Jeśli coś go denerwuje, staje się wulgarny... Większość osób tak ma, prawda? On jednak stara się jakoś powstrzymywać, w końcu musi dawać przykład swojej siostrzyczce.
APARYCJA: To co przyciąga uwagę w wyglądzie chłopaka to jego oczy. Dosyć duże, okrągłe oczy, które czasami wydają się błyszczeć swoim intensywnym, neonowym kolorem. No i to chyba tyle ciekawego, co by mogło dotyczyć jego twarzy. Chociaż można dodać coś jeszcze. Łagodne rysy idealnie pasują do kobiety, Toxica jednak nie z tym problemu. Wydaje się nieco poważniejszy, a to daje ciekawy efekt - budzi respekt w szczylach z podstawówki. Wydać się może trochę ciapowaty, ponieważ jest troszku wychudzony, a jakoś szczególnie nie dba o swoją sylwetkę. Jego cera jest troszku blada, nieskażona żadną blizną. Przejdźmy do kolejnego elementu - włosy. Mimo tego, że farbuje - są naprawdę zdrowe. Przyjemne w dotyku, bo miękkie. Wydają się być nie ułożone, ale to tylko dlatego, że nie są równo ścięte. Było wspomniane, że farbuje. Jego naturalny kolor to czarny, zmienił na fioletowy (lubi mówić, że na ametystowy). Dlaczego? Bardzo mu się podoba ten kolor włosów, taki oryginalny... Jego ubiór? Nie za szczególnie ciekawy, uzyskuje on celowy efekt lekkiego niechlujstwa.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Przekłute uszy, po dwa kolczyki w każdym. Zdarza się, że ma na sobie nawet kilka szalików na raz. Na palcu u lewej ręki widnieje obrączka. Pod szalikiem, z resztą pod ubraniem chowa/nosi nieśmiertelniki ojca. Często gęsto maluje paznokcie na czarno.
HISTORIA: Nie urodził się w rodzinie zbyt biednej czy też bardzo bogatej. Wydawać by się mogło, że jest to wzór do naśladowania. Ojciec, głowa rodziny, wykłada na znakomitej uczelni, a matka idealnie sobie radzi z domem i dziećmi. Ronnie była utalentowana, ale miała problemy przez swoją niezdarność, z resztą jak Cassie. Toxica natomiast wydawał się być zwykłym chłopcem. Wiecznie było go pełno, przez co sąsiedzi czasami mieli problemy. Dziecko jak dziecko, trzeba na nie uważać. Mieszkali na wsi, a więc bycie wszędzie nie popłaca. Często się przeszkadza, a tam roboty od groma. Chłopak nie widział wówczas problemów matki, nie zauważył, że w domu co jakiś czas znikają meble. Zorientował się, że coś jest nie tak, wtedy kiedy Jake zdecydował się zmienić swoją pracę i udać się z pomocą na front. Z wykształcenia fizyk, ale nie brakowało mu kondycji czy też umiejętności używania różnego rodzaju broni. Wtedy wraz z siostrą dostali zielone szaliki od ojca. Był to z pozoru zwykły prezent, nic nie znaczący. Mimo tego faktu, traktowali te prezenty jak członków rodziny (to dlatego mimo upływu lat wyglądają jak nowe). Kilka lat później, opłakiwano Jake'a. Wtedy też Ronnie zebrała oszczędności i wybrała się do szkoły z internatem. Z lekką pomocą babci (Toxica jej nigdy nie lubił), dostawała się do lepszych szkół. Następnie w wypadku samochodowym, Cassie zmarła. Przyjaciel z dzieciństwa podwoził ją do domu. Oboje nie mieli szczęścia. Toxica miał wtedy siedemnaście lat, wprowadził się do swojej drugiej połówki. Rok później zdecydowali się na zaręczyny. Ich szczęście nie trwało długo. O swoim istnieniu dali znać goście od długów matki. Zrobili najazd, zabrali rzeczy, które miały jakąś wartość i zabili człowieka. Podczas obrabiania mieszkanka, Toxica stracił przytomność. Porządny cios w głowę daje rade z powaleniem człowieka. Kiedy już ją odzyskał, było za późno. Stała sympatia leżała w kałuży swojej krwi. Nastolatek nic nie mógł zrobić. Niestety, policja nie była po jego stronie. Zabolało, ale cóż taki jest świat. Opłaciło się jednak ruszyć w kierunku medycyny. W końcu w takim środowisku przyda się lekarz, który usunie pocisk z kończyny bez jakiegoś szczególnego wnikania. Prawdopodobnie Toxica jeszcze spłaca długi matki.
CIEKAWOSTKI:
♦GILDIA♦
PSEUDONIM: Rii
STANOWISKO: Żółtodziób
UMIEJĘTNOŚĆ: Coś specjalnego? U Toxicy jest to dosyć trudne do znalezienia. Może na pierwszy rzut oka nie zaliczy się to do fizycznej umiejętności... Chłopak posiada doskonale wyćwiczoną pamięć. Zdobytą wiedzę doskonale potrafi wykorzystać w praktyce.
EKWIPUNEK: Różne probówki wypełnione cieczami o cudownych kolorkach. Ich właściwości są... dosyć ciekawe.
LOGIN: Big
INNE ZDJĘCIA: [X] [X] [X]
GŁOS: [X]
POCHWAŁY/OSTRZEŻENIA: 0/0
~~~
IMIĘ & NAZWISKO: Rika Haru
PSEUDONIM: Ri lub Riri. Rodzice często nazywają ją po prostu Geniuszkiem
~~~
W ZWIĄZKU Z: -
EX: -
~~~
OSOBOWOŚĆ: Przede wszystkim Ri jest altruistką. Nie potrafi powiedzieć komuś „nie, nie pomogę Ci”, wręcz przeciwnie, będzie aż narzucać swoją pomoc. Na pierwszym miejscu są inni ludzie, dopiero potem sama Rika. Z każdym problemem możesz się do niej zwrócić, zrobi wszystko aby go rozwiązać. Będzie wspierać w trudnych chwilach, rozweselać i nie odpuści dopóki nie poczujesz się lepiej. Przejmuje się losem każdego stworzenia i jeśli chodzi o czyjeś zdrowie bądź życie, odnajdzie w sobie heroizm i ruszy na pomoc, nawet gdy będzie niebezpiecznie. Zajmując się innymi zupełnie zapomina o własnych potrzebach, a przecież każdy takowe posiada. Uwielbia jak ktoś ją docenia lub dziękuje. Jeśli jednak nikt jej nie pochwali, nie obraża się, nic z tych rzeczy. Dopiero w samotności zrozumie, jak bardzo jest jej z tego powodu smutno. Bardzo łatwo wpada w melancholijne nastroje, najczęściej gdy jest sama. Niekiedy strasznie emanuje energią, a innym razem mało mówi i zwiesza głowę. Jak każde dziecko w jej wieku, jest bardzo ciekawa świata. Uczy się o nim z książek i opowieści różnych osób. Często potrafi zamęczyć pytaniami. Nigdy się nie oburza i trzyma negatywne emocje na wodzy. Mało osób dzieli jej zainteresowania, a niekiedy rówieśnicy nie potrafią złapać z nią wspólnego języka. Dlatego woli zadawać się z osobami starszymi od siebie. Mimo wyglądu i energii jedenastolatki, Riri jest dojrzała jak na swój wiek. Wie jak działa ówczesny świat i rozumie naprawdę wiele kwestii.
APARYCJA: Rika to bardzo ładna dziewczynka posiadająca piękne, duże, niebieskie oczy. Kolor jej długich włosów można porównać do blondu wpadającego w barwę bieli. Jej niewielkie usta i mały nosek tylko podkreślają uroczy, dziecięcy wygląd. Jest szczupłą, zgrabną jedenastolatką. Cóż, jak każde dziecko, niezbyt zwraca uwagę na to jak wygląda. Nawet nie ma powodów, gdyż sprawia wrażenie naprawdę słodkiej, ładnej dziewczynki. Często ubiera się w luźne ubrania lub sukienki. Praktycznie nie rozstaje się z różowymi trampkami.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Jeśli chodzi akurat na boso, widać dość sporą bliznę na lewej stopie.
HISTORIA: Urodziła się w ciepły wiosenny wieczór. Jej rodzice byli prostym, młodym małżeństwem, które bardzo ucieszyło się z narodzin swojej córeczki. Rika była bardzo spokojnym dzieckiem, nie sprawiała praktycznie żadnych problemów wychowawczych. Od najmłodszych lat zaczęła wykazywać niezwykłe zdolności konstrukcyjne. Rozpoczęło się od szkicowania wymyślonych maszyn, a powoli przeistoczyło się w rozbudowane projekty broni. Z początku rodzice nie tolerowali jej dziwnego hobby, lecz po tym jak nawiązani kontrakt z rządem gildii – nawet zachęcali ją do tego. Ri miała wiele testów i okazała się „małym geniuszem”. Rysowanie projektów i tworzenie mechanizmów weszło jej w krew i obecnie ciągle ślęczy przelewając swoje pomysły na papier.
CIEKAWOSTKI:
PSEUDONIM: Lyrkon
STANOWISKO : Legionista ( niepraktykujący ), konstruktor ( ukryty )
UMIEJĘTNOŚCI: Rika opanowała tworzenie nowych, efektywnych broni do perfekcji. Pomimo bardzo młodego wieku wykonuje skomplikowane konstrukcje dające odpowiedni efekt – jak największe zniszczenie. Jednakże wykonane mechanizmy nie są przez nią testowane, a przez legionistów. Riri świetnie sprawdza się w roli konstruktora, ale jeśli chodzi o obronę i samą walkę z kimś – jest bezradna. Nawet własną bronią nie potrafiłaby się posługiwać. Parę razy próbowała i skończyło się to przebiciem lewej stopy. Między innymi dlatego dziewczynka jest ukrytym wynalazcą. Nikt nie wie kim jest ów Lyrkon i kim tak naprawdę jest Rika Haru.
EKWIPUNEK: Materiały do szkicowania, elementy mechanizmów, Selin Dokaria.
LOGIN: Le Panda
INNE ZDJĘCIA:
GŁOS: [X]
POCHWAŁY/OSTRZEŻENIA: 0/0
~~~
IMIĘ & NAZWISKO: Yasmin
PSEUDONIM: Jess
~~~
SYMPATIA: Masaru-kun
W ZWIĄZKU Z: ---
EX: ---
~~~
OSOBOWOŚĆ: Jaśmin zawsze była uważana za dziwadło. Ludzie zazwyczaj trzymali się od niej na odległość i niezależnie od tego, jak bardzo się starała, nie mogła znaleźć żadnych przyjaciół. Nasuwa się tu pytanie: Dlaczego? Odpowiedź jest zadziwiająco prosta. Wszystko przez… nietypowe zachowanie dziewczyny. Jaśmin bowiem zachowuje się jak kot. Dosłownie. Często chodzi na czworaka, liże swoją skórę, wskakuje na meble (zwłaszcza te wysokie), a często zamiast mowy ludzkiej używa kociej. Jej zachowanie wobec ludzi również jest dość… Charakterystyczne. Jeśli kogoś polubi, to łasi się do niego i mruczy, jeśli zaś ktoś nie przypadnie jej do gustu, można przygotowywać się na falę lamentów i charczenia. Nie martwcie się, Jaśmin nie jest niemową. Po prostu nie przepada mówić, w pewnym sensie jest to dla niej niewygodne. Jeśli już jednak zacznie, to na końcu każdej wypowiedzi znajdzie się krótkie „nian”. Poza tymi cechami Jess ma także kocią grację, rozwinięty wzrok, słuch i węch a nawet swego rodzaju „koci instynkt”. Pozwala jej on na wykrywanie wszelkich niebezpieczeństw, a nawet kłamstw. Oj tak, Kocica dobrze wie, kiedy nie mówisz prawdy. Mimo tych dziwactw, Jess jest całkiem sympatyczną osobą, skorą do pomocy. Lubi poznawać i spędzać czas z nowymi ludźmi (oczywiście nie wszystkimi…). Potrafi słuchać i pocieszać, a to uśmiechem, a to cichym pomrukiwaniem. Chodź na to nie wygląda, jest całkiem bystra. Dość szybko kojarzy fakty i łączy ze sobą wątki. Mimo inteligencji, codzienne zachowanie Jaśmin przypomina raczej te dziecięce. Dziewczyna uwielbia się bawić, często denerwując tym innych. Nieraz potrafi wpaść przez to w kłopoty, jednak zawsze udaje jej się jakoś z nich wybrnąć. Śmiało można powiedzieć, że Kocica jest istotą niezależną, a jednak samotne życie jest dla niej udręką. Uwielbia czuć się potrzebna, jeśli zdobędziesz jej zaufanie, będzie w stanie zrobić dla ciebie wszystko. Jaśmin jest osobą słowną. Jeśli coś obieca, co danego słowa dotrzyma, choćby nie wiem co. Warto wspomnieć, że mściwa z niej bestia. Jeśli wyrządzisz jej krzywdę lub sprawisz przykrość, możesz być pewien, że czeka cię okrutna zemsta.
APARYCJA: Jaśmin to dość wysoka dziewczyna o zgrabnej sylwetce i widocznych, kobiecych atutach. Pierwszą rzeczą, na która zwraca się uwagę (poza kocimi elementami) są z pewnością hipnotyzujące, błękitne oczy i piękne, sięgające do pasa włosy w tym samym kolorze. Skóra Kocicy jest blada i bardzo miła w dotyku. Jej buzia jest dość pyzata, widoczne są również lekkie rumieńce, kontrastujące z jasną cerą. Usta i nos Jess są drobne, podkreślają słodki, koci wygląd. Ubiór dziewczyny jest luźny, często nieskromny, jednak prawie nigdy nie nosi sukienek czy spódnic. Nieraz natomiast zdarza się jej chodzić po domu w samej bieliźnie, co często spotykane jest z krytyką.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Uszka i ogon kota, z którymi prawie nigdy się nie rozstaje (niestety nie są prawdziwe…)
HISTORIA: Niewiele wiadomo na temat rodziny Jaśmin. Swojej dalekiej przeszłości nie pamięta nawet sama Kocica. Jedyne, co ma, to prześwity, kilka momentów, które zostały w jej głowie, są one jednak rozmazane i bardzo niepewne. Pierwsze wyraźnie wspomnienia pochodzą z życia Kocicy na ulicach Or Marais. Jaśmin nigdy nie rozumiała ludzi, ich sposobu życia, myślenia, ich dziwacznych zachowań i wygórowanych potrzeb. Nieważne, jak bardzo się starała, nigdy nie była w stanie wpasować się w ich dziwny świat. Nie rozumiała też, dlaczego, gdziekolwiek by nie poszła, była odtrącana i przeganiania. Brak pieniędzy i akceptacji ludzi sprawił, że dziewczyna pozostawała bezdomna. Jadła rzeczy, które udało jej się znaleźć w śmietniku, sypiała w wyrzuconych, kartonowych pudłach lub innych znaleziskach. Obecnie jednak, przyzwyczajona już do miasta, pozwala sobie na znacznie zuchwalsze czyny. Noce przesypia zazwyczaj na strychach lub w piwnicach, a jedzenie wykrada z domów lub nawet sklepów, barów i mniejszych knajpek. Nikt nigdy nie złapał jej na kradzieży, jednak czy tak pozostanie?
CIEKAWOSTKI:
♦GILDIA♦:
PSEUDONIM: Jaśmin, Kocica
STANOWISKO: Legionistka
UMIEJĘTNOŚĆ: Urodzona stalkerka. Potrafi śledzić kogoś godzinami, a jej ofiara nawet się nie zorientuje, że coś jest nie tak. Umie poruszać się bezszelestnie i, w razie potrzeby, bardzo dobrze wtapiać się w tło. Jest też bardzo zwinna, co niejednokrotnie pozwala bardzo szybko ukryć się np. na drzewie.
EKWIPUNEK: Ostre pazurki, w ostateczności kły

Toxica KramaelADRES E-MAIL: kruwka124@gmail.com
LOGIN: Kotoko
INNE ZDJĘCIA: [X] [X] [X] [X] [X] [X] [X]
GŁOS: [X]
POCHWAŁY/OSTRZEŻENIA: 0/0
~~~
IMIĘ & NAZWISKO: Toxica Kramael
PSEUDONIM: Najczęściej woła się na niego Toxy. Przezwiska Szalik używa rodzina bądź osoby, które w jakiś sposób chcą wkurzyć chłopaka
~~~
- WIEK: Dziewiętnaście lat.
- PŁEĆ: Mężczyzna
- WZROST: Nie należy do tych wyższych, ale za niski to on nie jest. Mierzy sobie metr siedemdziesiąt-osiem.
- ORIENTACJA: Biseksualizm.
- ULUBIONY KOLOR: Każdy kolor jest cudowny, na swój własny sposób.
- KOLOR OCZU: Zielone.
- ZAINTERESOWANIA: Czym interesować się może taki 19-latek? Na początku warto by było napisać o medycynie. W końcu z nią wiąże swoją przyszłość. Następnie będzie gotowanie, kulinaria. Uwielbia przygotowywać potrawy, szczególnie dla swojej kochanej siostrzyczki, która jest prawie wszystkożerna. Po to by uzupełnić swoje umiejętności gotowania (chociaż do wytwarzania własnych maściów, napoi i innych rzeczy pomagających na różne choroby, rany też się przydają), zaczął interesować się ogrodnictwem i zielarstwem. Choć równie dobrze można wziąć to za jedno. Toxica ciekawi również prawo, polityka i społeczność. To bywa zabawne, kiedy czytasz, że czegoś nie wolno, a inni robią to samo co opisują jakie "złe". Docinki polityków czasami również śmieszą. Kolejnym zainteresowaniem może być mineralogią i naukami wywądzymi się od niej. Lubi sobie też "filozofować".
- ZAWÓD: Łapie się praktycznie każdej pracy. Musi sobie w końcu jakoś radzić. Czasami naprawdę trudno znaleźć sobie coś odpowiedniego. Chłopak jednak ma kilka robótek, które uwielbia wykonywać. Praca w sklepie zielarskim, aptece lub w zwykłym spożywczaku. Tak bardzo uwielbia rozmowy z innymi... Działa również jako "podziemny lekarz". Toxica studiuje medycynę, taki już sobie wybrał kierunek.
- Jake Kramael - ojciec, który rzadko bywał w domu. Nie dlatego, że nudziła mu się rodzina. Toxica uważa go za bohatera, w końcu by zapewnić dobrobyt został żołnierzem i jak najszybciej ruszył na front. Znajomi kojarzą go jako człowieka uczciwego i życzliwego. Z wykształcenia jednak był fizykiem, zawsze chciał by któreś z jego pociech poszło w jego ślady, ale nie w ślady żołnierza.
- Cassie Kramael - była niezdarną kobietą przez co wpadła w niewłaściwe towarzystwo. To od niej zaczęły się wszystkie problemy rodziny Kramael. Nigdy nie była akceptowana przez teściów, ich niechęć przeszła również na dzieci. Nie była zbytnio wykształcona by zacząć pracę, zajmowała się domem.
- Ronnie Kramael - zwana również Taxi. Podobnie jak matka, niezdarna i niezbyt pewna siebie. Jako młodsza siostra, często "dawała popalić" Szalikowi. Pierwsza również zaczęła na niego tak wołać (Szalik).
W ZWIĄZKU Z: ---
EX: ---
♦OPIS♦:
OSOBOWOŚĆ: Toxica nie jest przykładem ciekawego człowieka. Na co dzień, chłopaczyna opanowany i spokojny. Nie brakuje mu również bycia w zupełnej czujności ("czujni jak wiewiórki"). Z pozoru typ człowieka małomównego, ale to tylko do czasu. Wystarczy znaleźć odpowiedni temat, chociaż "odpowiedni" może mieć tutaj inne znaczenie, nie wiem jakie, ale jakieś na pewno. Nie rozmawia z osobami, które wydają się mu po prostu nie warte jego uwagi bądź nie ma na to siły. Nastolatek zdolny do głębszych refleksji, dlatego też odpowiada nieco wolniej niż inni. Dokładnie analizuje wszelakie pytanie, a następnie zastanawia się nad odpowiedzią, która byłaby wystarczająca. Nie należy jednak sądzić, iż odpowiada na każde zadane pytanie. No trochę dyskrecji, tajemniczości... Co następnie? Szaliczek jest w stanie dostosowywać swój charakter do danej sytuacji. W skrajnych sytuacjach nie zachowuje się jak osoby, które po prostu starają się wszystko zakryć szalonym uśmieszkiem bądź rozpaczają przez kilka dni, tygodni, a nawet miesięcy. "Spokojnie, nie musicie się spieszyć. Powoli, macie czas." Zawsze stara się zachować spokój, powagę. Nie ukrywajmy, że to właśnie takie osoby najlepiej sobie radzą z życiem. Dlatego też wydaje się być pozbawiony radości, przyjemności z życia. Wydawać by się mogło, że Toxica wszystko robi ostrożnie. Tu jest malutka zmyłka, chłopak miewa dni, kiedy to bywa nieco nerwowy. Zrobić byleby było. Tak widzi go większość, ponieważ ta mniejszość składa się jedynie z osób bliskich jego serca. W okryciu człowieka poważnego, który potrafi zmieniać swój charakter zależnie od sytuacji, drzemie dosyć wrażliwy chłopaczyna o dobrym serduszku. Przy bliskich, jeśli ktoś go w jakiś sposób zawstydzi... Rumieni się. Wygląda wtedy dosyć uroczo, jak malutkie dzieciątko. Cóż... Co można jeszcze dodać? Często gęsto wykazuje się kreatywnością, a w połączeniu z jego intelektem... "Urodzić się" może cudowny plan. Mimo tego, on tego nie widzi i jakoś tego specjalnie nie okazuje, a więc zostawia to innym. Skupia się głównie na tym w czym jest dobry. Zdarza mu się okazywać niechęć do jakiejś pracy, jakiegoś przedmioty bądź człowieka. Nie każdego trzeba lubić. Jest mądry, ale nie stara się błyskać swoją inteligencją. W tym celu prawdopodobnie posypałby się brokatem. Jeśli coś go denerwuje, staje się wulgarny... Większość osób tak ma, prawda? On jednak stara się jakoś powstrzymywać, w końcu musi dawać przykład swojej siostrzyczce.
APARYCJA: To co przyciąga uwagę w wyglądzie chłopaka to jego oczy. Dosyć duże, okrągłe oczy, które czasami wydają się błyszczeć swoim intensywnym, neonowym kolorem. No i to chyba tyle ciekawego, co by mogło dotyczyć jego twarzy. Chociaż można dodać coś jeszcze. Łagodne rysy idealnie pasują do kobiety, Toxica jednak nie z tym problemu. Wydaje się nieco poważniejszy, a to daje ciekawy efekt - budzi respekt w szczylach z podstawówki. Wydać się może trochę ciapowaty, ponieważ jest troszku wychudzony, a jakoś szczególnie nie dba o swoją sylwetkę. Jego cera jest troszku blada, nieskażona żadną blizną. Przejdźmy do kolejnego elementu - włosy. Mimo tego, że farbuje - są naprawdę zdrowe. Przyjemne w dotyku, bo miękkie. Wydają się być nie ułożone, ale to tylko dlatego, że nie są równo ścięte. Było wspomniane, że farbuje. Jego naturalny kolor to czarny, zmienił na fioletowy (lubi mówić, że na ametystowy). Dlaczego? Bardzo mu się podoba ten kolor włosów, taki oryginalny... Jego ubiór? Nie za szczególnie ciekawy, uzyskuje on celowy efekt lekkiego niechlujstwa.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Przekłute uszy, po dwa kolczyki w każdym. Zdarza się, że ma na sobie nawet kilka szalików na raz. Na palcu u lewej ręki widnieje obrączka. Pod szalikiem, z resztą pod ubraniem chowa/nosi nieśmiertelniki ojca. Często gęsto maluje paznokcie na czarno.
HISTORIA: Nie urodził się w rodzinie zbyt biednej czy też bardzo bogatej. Wydawać by się mogło, że jest to wzór do naśladowania. Ojciec, głowa rodziny, wykłada na znakomitej uczelni, a matka idealnie sobie radzi z domem i dziećmi. Ronnie była utalentowana, ale miała problemy przez swoją niezdarność, z resztą jak Cassie. Toxica natomiast wydawał się być zwykłym chłopcem. Wiecznie było go pełno, przez co sąsiedzi czasami mieli problemy. Dziecko jak dziecko, trzeba na nie uważać. Mieszkali na wsi, a więc bycie wszędzie nie popłaca. Często się przeszkadza, a tam roboty od groma. Chłopak nie widział wówczas problemów matki, nie zauważył, że w domu co jakiś czas znikają meble. Zorientował się, że coś jest nie tak, wtedy kiedy Jake zdecydował się zmienić swoją pracę i udać się z pomocą na front. Z wykształcenia fizyk, ale nie brakowało mu kondycji czy też umiejętności używania różnego rodzaju broni. Wtedy wraz z siostrą dostali zielone szaliki od ojca. Był to z pozoru zwykły prezent, nic nie znaczący. Mimo tego faktu, traktowali te prezenty jak członków rodziny (to dlatego mimo upływu lat wyglądają jak nowe). Kilka lat później, opłakiwano Jake'a. Wtedy też Ronnie zebrała oszczędności i wybrała się do szkoły z internatem. Z lekką pomocą babci (Toxica jej nigdy nie lubił), dostawała się do lepszych szkół. Następnie w wypadku samochodowym, Cassie zmarła. Przyjaciel z dzieciństwa podwoził ją do domu. Oboje nie mieli szczęścia. Toxica miał wtedy siedemnaście lat, wprowadził się do swojej drugiej połówki. Rok później zdecydowali się na zaręczyny. Ich szczęście nie trwało długo. O swoim istnieniu dali znać goście od długów matki. Zrobili najazd, zabrali rzeczy, które miały jakąś wartość i zabili człowieka. Podczas obrabiania mieszkanka, Toxica stracił przytomność. Porządny cios w głowę daje rade z powaleniem człowieka. Kiedy już ją odzyskał, było za późno. Stała sympatia leżała w kałuży swojej krwi. Nastolatek nic nie mógł zrobić. Niestety, policja nie była po jego stronie. Zabolało, ale cóż taki jest świat. Opłaciło się jednak ruszyć w kierunku medycyny. W końcu w takim środowisku przyda się lekarz, który usunie pocisk z kończyny bez jakiegoś szczególnego wnikania. Prawdopodobnie Toxica jeszcze spłaca długi matki.
CIEKAWOSTKI:
- Uwielbia jabłka, psy i gryzonie.
- Wielki wielbiciel szalików. W jego kolekcji znajduje się ich już ponad sto-trzydzieści-sześć, a nie zaprzestał jeszcze ich zbierania.
- Nieśmiertelniki dostał od babci, jako pamiątka po ojcu. Początkowo miała je dostać Ronnie.
- Malutki geniusz, mimo, iż ma dziewiętnaście lat, za dwa bądź za rok kończy studia medyczne. Przeskoczyło się kilka klas w podstawówce albo i nawet przedszkole.
- Przeprowadził już kilkaset nielegalnych operacji, jednak to jest za mało by wszystko spłacić. Dodatkowo często doradzał przy łagodniejszych dolegliwościach.
- Aktualnie posiada szynszylę, ale planuje przygarnąć pod swój dach jakiegoś pieseczka.
♦GILDIA♦
PSEUDONIM: Rii
STANOWISKO: Żółtodziób
UMIEJĘTNOŚĆ: Coś specjalnego? U Toxicy jest to dosyć trudne do znalezienia. Może na pierwszy rzut oka nie zaliczy się to do fizycznej umiejętności... Chłopak posiada doskonale wyćwiczoną pamięć. Zdobytą wiedzę doskonale potrafi wykorzystać w praktyce.
EKWIPUNEK: Różne probówki wypełnione cieczami o cudownych kolorkach. Ich właściwości są... dosyć ciekawe.

Rika HaruADRES E-MAIL: imie.bestii@gmail.com
LOGIN: Big
INNE ZDJĘCIA: [X] [X] [X]
GŁOS: [X]
POCHWAŁY/OSTRZEŻENIA: 0/0
~~~
IMIĘ & NAZWISKO: Rika Haru
PSEUDONIM: Ri lub Riri. Rodzice często nazywają ją po prostu Geniuszkiem
~~~
- WIEK: 11 latek
- PŁEĆ: Kobieta
- WZROST: 145 cm
- ORIENTACJA: Nie patrzyła na ludzi pod tym względem, więc obecnie trudno to stwierdzić
- ULUBIONY KOLOR: Kremowy i jasny róż
- KOLOR OCZU: Niebieściutkie
- ZAINTERESOWANIA: Jej głównym zainteresowaniem jest szkicowanie i tworzenie sprawdzonych broni z połączeniem nowoczesnej technologii. Dziwne hobby jak dla dziewczynki w jej wieku, ale od początku było widać u niej zapał do wynalazków. Poza tym bardzo lubi się uczyć, w domu posiada sterty książek o różnej tematyce. Mimo wszystko to królowa nauk – matematyka, ją zauroczyła. Chłonny umysł chonie wszystko. Rikę interesuje również natura, która jest bardzo ograniczona w Or Marais.
- ZAWÓD: Rika jest jeszcze dzieckiem, dlatego nie pracuje nigdzie legalnie. Dzięki jej szkicom i stworzonym już broniom ma umowę z władzami Aurea Gryphes, która płaci jej rodzicom za każdy nowy wykonany projekt. Co ma z tego Ri? Cały worek cukierków!
- Naoko Haru – matka. Cóż jak każda inna rodzicielka troszczy się o swoją latorośl i robi wszystko, aby żyło jej się lepiej. Mimo wszystko Rika nie jest z nią jakoś szczególnie związana. Rzadko rozmawiają, a Riri czasem nawet zapomina o jej obecności w swoim życiu.
- Yoshito Haru – ojciec. Idealny przykład odpowiedzialnego, wiernego obywatela. A także wspaniałego tatę dla Riki. Dziewczynka ma z nim bardzo dobre relacje. Z pewnością wpłynęły na to podobne zainteresowania : tworzenie wynalazków i naprawianie mechanicznych urządzeń, bowiem Yoshito pracuje jako mechanik samochodowy.
W ZWIĄZKU Z: -
EX: -
~~~
OSOBOWOŚĆ: Przede wszystkim Ri jest altruistką. Nie potrafi powiedzieć komuś „nie, nie pomogę Ci”, wręcz przeciwnie, będzie aż narzucać swoją pomoc. Na pierwszym miejscu są inni ludzie, dopiero potem sama Rika. Z każdym problemem możesz się do niej zwrócić, zrobi wszystko aby go rozwiązać. Będzie wspierać w trudnych chwilach, rozweselać i nie odpuści dopóki nie poczujesz się lepiej. Przejmuje się losem każdego stworzenia i jeśli chodzi o czyjeś zdrowie bądź życie, odnajdzie w sobie heroizm i ruszy na pomoc, nawet gdy będzie niebezpiecznie. Zajmując się innymi zupełnie zapomina o własnych potrzebach, a przecież każdy takowe posiada. Uwielbia jak ktoś ją docenia lub dziękuje. Jeśli jednak nikt jej nie pochwali, nie obraża się, nic z tych rzeczy. Dopiero w samotności zrozumie, jak bardzo jest jej z tego powodu smutno. Bardzo łatwo wpada w melancholijne nastroje, najczęściej gdy jest sama. Niekiedy strasznie emanuje energią, a innym razem mało mówi i zwiesza głowę. Jak każde dziecko w jej wieku, jest bardzo ciekawa świata. Uczy się o nim z książek i opowieści różnych osób. Często potrafi zamęczyć pytaniami. Nigdy się nie oburza i trzyma negatywne emocje na wodzy. Mało osób dzieli jej zainteresowania, a niekiedy rówieśnicy nie potrafią złapać z nią wspólnego języka. Dlatego woli zadawać się z osobami starszymi od siebie. Mimo wyglądu i energii jedenastolatki, Riri jest dojrzała jak na swój wiek. Wie jak działa ówczesny świat i rozumie naprawdę wiele kwestii.
APARYCJA: Rika to bardzo ładna dziewczynka posiadająca piękne, duże, niebieskie oczy. Kolor jej długich włosów można porównać do blondu wpadającego w barwę bieli. Jej niewielkie usta i mały nosek tylko podkreślają uroczy, dziecięcy wygląd. Jest szczupłą, zgrabną jedenastolatką. Cóż, jak każde dziecko, niezbyt zwraca uwagę na to jak wygląda. Nawet nie ma powodów, gdyż sprawia wrażenie naprawdę słodkiej, ładnej dziewczynki. Często ubiera się w luźne ubrania lub sukienki. Praktycznie nie rozstaje się z różowymi trampkami.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Jeśli chodzi akurat na boso, widać dość sporą bliznę na lewej stopie.
HISTORIA: Urodziła się w ciepły wiosenny wieczór. Jej rodzice byli prostym, młodym małżeństwem, które bardzo ucieszyło się z narodzin swojej córeczki. Rika była bardzo spokojnym dzieckiem, nie sprawiała praktycznie żadnych problemów wychowawczych. Od najmłodszych lat zaczęła wykazywać niezwykłe zdolności konstrukcyjne. Rozpoczęło się od szkicowania wymyślonych maszyn, a powoli przeistoczyło się w rozbudowane projekty broni. Z początku rodzice nie tolerowali jej dziwnego hobby, lecz po tym jak nawiązani kontrakt z rządem gildii – nawet zachęcali ją do tego. Ri miała wiele testów i okazała się „małym geniuszem”. Rysowanie projektów i tworzenie mechanizmów weszło jej w krew i obecnie ciągle ślęczy przelewając swoje pomysły na papier.
CIEKAWOSTKI:
- Posiada dwa psy : Ame – mix husky'ego i Bunta – mix czarnego sznaucera miniaturki. To oni są jej jedynymi przyjaciółmi od prawie 5 lat.
- Kojarzycie nazwę „Lyrkon” na niektórych broniach? Tak, to właśnie Rika jest ich autorką.
- Prawdopodobnie jest astmatykiem.
- Obecnie jej poziom wiedzy jest porównywalny do klasy licealnej.
- Swój pierwszy projekt broni wykonała mając zaledwie 7 lat.
- Uwielbia jeść niezdrową żywność i szczerze nie cierpi jakichkolwiek warzyw.
- Często zaczepia ludzi na ulicy i prosi o opowiedzenie ciekawej historyjki.
PSEUDONIM: Lyrkon
STANOWISKO : Legionista ( niepraktykujący ), konstruktor ( ukryty )
UMIEJĘTNOŚCI: Rika opanowała tworzenie nowych, efektywnych broni do perfekcji. Pomimo bardzo młodego wieku wykonuje skomplikowane konstrukcje dające odpowiedni efekt – jak największe zniszczenie. Jednakże wykonane mechanizmy nie są przez nią testowane, a przez legionistów. Riri świetnie sprawdza się w roli konstruktora, ale jeśli chodzi o obronę i samą walkę z kimś – jest bezradna. Nawet własną bronią nie potrafiłaby się posługiwać. Parę razy próbowała i skończyło się to przebiciem lewej stopy. Między innymi dlatego dziewczynka jest ukrytym wynalazcą. Nikt nie wie kim jest ów Lyrkon i kim tak naprawdę jest Rika Haru.
EKWIPUNEK: Materiały do szkicowania, elementy mechanizmów, Selin Dokaria.

Yasmin JessADRES E-MAIL: as.yuukii@gmail.com
LOGIN: Le Panda
INNE ZDJĘCIA:
GŁOS: [X]
POCHWAŁY/OSTRZEŻENIA: 0/0
~~~
IMIĘ & NAZWISKO: Yasmin
PSEUDONIM: Jess
~~~
- WIEK: około 18
- PŁEĆ: Kobieta
- WZROST: w pozycji wyprostowanej dokładnie 170,5 cm
- ORIENTACJA: Heteroseksualizm
- ULUBIONY KOLOR: Fioletowy
- KOLOR OCZU: Błękitne
- ZAINTERESOWANIA: Poza śledzeniem Masaru-kun i wylegiwaniem się lubi gotować. Mało tego, potrafi to robić. Z dowolnych składników jest w stanie stworzyć coś wyjątkowego. Znacznie bardziej jednak fascynuje ją świat wypieków. Potrafi godzinami przesiadywać w kuchni, przygotowując a następnie przyozdabiając swoje wyroby. Tak, pod tym względem prawdziwa z niej artystka… Uwielbia także płatać figle, nie rozumiejąc, że jej niewinne wybryki mogą kogoś zdenerwować. Warto też wspomnieć, że nie byle jaka z niej akrobatka. Potrafi robić salta w powietrzu, skakać na dalekie dystanse, zginać się w każdą możliwą stronę… Jej ciało jest jak połączenie gumy z kauczukiem.
- ZAWÓD: Profesjonalny kradziej jedzenia
SYMPATIA: Masaru-kun
W ZWIĄZKU Z: ---
EX: ---
~~~
OSOBOWOŚĆ: Jaśmin zawsze była uważana za dziwadło. Ludzie zazwyczaj trzymali się od niej na odległość i niezależnie od tego, jak bardzo się starała, nie mogła znaleźć żadnych przyjaciół. Nasuwa się tu pytanie: Dlaczego? Odpowiedź jest zadziwiająco prosta. Wszystko przez… nietypowe zachowanie dziewczyny. Jaśmin bowiem zachowuje się jak kot. Dosłownie. Często chodzi na czworaka, liże swoją skórę, wskakuje na meble (zwłaszcza te wysokie), a często zamiast mowy ludzkiej używa kociej. Jej zachowanie wobec ludzi również jest dość… Charakterystyczne. Jeśli kogoś polubi, to łasi się do niego i mruczy, jeśli zaś ktoś nie przypadnie jej do gustu, można przygotowywać się na falę lamentów i charczenia. Nie martwcie się, Jaśmin nie jest niemową. Po prostu nie przepada mówić, w pewnym sensie jest to dla niej niewygodne. Jeśli już jednak zacznie, to na końcu każdej wypowiedzi znajdzie się krótkie „nian”. Poza tymi cechami Jess ma także kocią grację, rozwinięty wzrok, słuch i węch a nawet swego rodzaju „koci instynkt”. Pozwala jej on na wykrywanie wszelkich niebezpieczeństw, a nawet kłamstw. Oj tak, Kocica dobrze wie, kiedy nie mówisz prawdy. Mimo tych dziwactw, Jess jest całkiem sympatyczną osobą, skorą do pomocy. Lubi poznawać i spędzać czas z nowymi ludźmi (oczywiście nie wszystkimi…). Potrafi słuchać i pocieszać, a to uśmiechem, a to cichym pomrukiwaniem. Chodź na to nie wygląda, jest całkiem bystra. Dość szybko kojarzy fakty i łączy ze sobą wątki. Mimo inteligencji, codzienne zachowanie Jaśmin przypomina raczej te dziecięce. Dziewczyna uwielbia się bawić, często denerwując tym innych. Nieraz potrafi wpaść przez to w kłopoty, jednak zawsze udaje jej się jakoś z nich wybrnąć. Śmiało można powiedzieć, że Kocica jest istotą niezależną, a jednak samotne życie jest dla niej udręką. Uwielbia czuć się potrzebna, jeśli zdobędziesz jej zaufanie, będzie w stanie zrobić dla ciebie wszystko. Jaśmin jest osobą słowną. Jeśli coś obieca, co danego słowa dotrzyma, choćby nie wiem co. Warto wspomnieć, że mściwa z niej bestia. Jeśli wyrządzisz jej krzywdę lub sprawisz przykrość, możesz być pewien, że czeka cię okrutna zemsta.
APARYCJA: Jaśmin to dość wysoka dziewczyna o zgrabnej sylwetce i widocznych, kobiecych atutach. Pierwszą rzeczą, na która zwraca się uwagę (poza kocimi elementami) są z pewnością hipnotyzujące, błękitne oczy i piękne, sięgające do pasa włosy w tym samym kolorze. Skóra Kocicy jest blada i bardzo miła w dotyku. Jej buzia jest dość pyzata, widoczne są również lekkie rumieńce, kontrastujące z jasną cerą. Usta i nos Jess są drobne, podkreślają słodki, koci wygląd. Ubiór dziewczyny jest luźny, często nieskromny, jednak prawie nigdy nie nosi sukienek czy spódnic. Nieraz natomiast zdarza się jej chodzić po domu w samej bieliźnie, co często spotykane jest z krytyką.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Uszka i ogon kota, z którymi prawie nigdy się nie rozstaje (niestety nie są prawdziwe…)
HISTORIA: Niewiele wiadomo na temat rodziny Jaśmin. Swojej dalekiej przeszłości nie pamięta nawet sama Kocica. Jedyne, co ma, to prześwity, kilka momentów, które zostały w jej głowie, są one jednak rozmazane i bardzo niepewne. Pierwsze wyraźnie wspomnienia pochodzą z życia Kocicy na ulicach Or Marais. Jaśmin nigdy nie rozumiała ludzi, ich sposobu życia, myślenia, ich dziwacznych zachowań i wygórowanych potrzeb. Nieważne, jak bardzo się starała, nigdy nie była w stanie wpasować się w ich dziwny świat. Nie rozumiała też, dlaczego, gdziekolwiek by nie poszła, była odtrącana i przeganiania. Brak pieniędzy i akceptacji ludzi sprawił, że dziewczyna pozostawała bezdomna. Jadła rzeczy, które udało jej się znaleźć w śmietniku, sypiała w wyrzuconych, kartonowych pudłach lub innych znaleziskach. Obecnie jednak, przyzwyczajona już do miasta, pozwala sobie na znacznie zuchwalsze czyny. Noce przesypia zazwyczaj na strychach lub w piwnicach, a jedzenie wykrada z domów lub nawet sklepów, barów i mniejszych knajpek. Nikt nigdy nie złapał jej na kradzieży, jednak czy tak pozostanie?
CIEKAWOSTKI:
- Jaśmin nienawidzi nudy. Na wszelkie możliwe sposoby próbuje znaleźć sobie coś do roboty, zatem dobrym pomysłem będzie wyznaczenie jej konkretnych zadań, tak, aby była czymś zajęta. Wtedy skupi się na swoich obowiązkach i nie będzie stwarzała problemów.
- Mańkut
- Potrafi zasnąć właściwie wszędzie i w każdej pozycji
- Nie zna daty swoich urodzin, a nawet swojego dokładnego wieku
- W pozycji pionowej bywa rzadko, zazwyczaj porusza się na czworakach, jeśli już stoi, to zazwyczaj nieco zgarbiona
- Nienawidzi pryszniców, jeśli już musi się kąpać to tylko w wannie
- Nie posiada paszportu ani dowodu osobistego, nie znajdziesz jej w żadnym spisie
- Nie zna swojego nazwiska, imię wymyśliła sama
♦GILDIA♦:
PSEUDONIM: Jaśmin, Kocica
STANOWISKO: Legionistka
UMIEJĘTNOŚĆ: Urodzona stalkerka. Potrafi śledzić kogoś godzinami, a jej ofiara nawet się nie zorientuje, że coś jest nie tak. Umie poruszać się bezszelestnie i, w razie potrzeby, bardzo dobrze wtapiać się w tło. Jest też bardzo zwinna, co niejednokrotnie pozwala bardzo szybko ukryć się np. na drzewie.
EKWIPUNEK: Ostre pazurki, w ostateczności kły
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz