Toxica złapał mnie za nadgarstek i zaczął ciągnąć w stronę swojego mieszkania. Oczywiście próbowałam go powstrzymać, ale ani próba szarpania się, ani stawania i zapierania się nogami nic nie dawała. Nie mam siły, bo niby jakim cudem mam ją mieć? Wracając do tematu... Nie obyło się także bez wyzwisk, które także zostały zignorowane. Idiota. Skoro nie chcę, to nie. Tak trudno to zrozumieć? Po jakimś czasie znaleźliśmy się przed drzwiami jego mieszkania. Powoli weszłam do środka, po czym usiadłam tam, gdzie mi kazał ten p ojeb. Chwilę później przyszedł z miską pełną ciepłej zupy. Kuźwa. Zjadłabym coś, ale nie mogę. Po pierwsze nie mam zamiaru od nikogo przyjmować jedzenia, a po drugie nie mam pewności, czy jest to na pewno zwykła zupa. Ja tego człowieka nie znam. Przecież może próbować mnie otruć. Odwróciłam wzrok w drugą stronę i zaczęłam tupać. Zauważyłam, że po coś poszedł.
- Nie powinnaś się włóczyć sama po zmroku.
Spojrzałam w jego stronę, na rękach trzymał gryzonia. Chyba szynszylę.
- A kto mi tego zabroni? Ty? - powiedziałam lekko zirytowana.
Chłopak westchnął, po czym powiedział:
- Myślałaś może o tym, że rodzice mogą się o ciebie martwić? - zapytał
- Moi rodzice nie żyją. Coś jeszcze? - przewróciłam oczami.
Troszeczkę mnie już wkurzał. Przez chwilkę zastanawiał się co powiedzieć.
- Aaaa... Opiekuni prawni?
- Yyyy... Nie?
- Czyli jesteś sierotą? - zapytał tak, jakby lekko nie dowierzał.
- No brawo! - zaczęłam cicho klaskać
Wlepiłam wzrok w ścianę przed sobą i zastanawiałam się, kiedy zada kolejne pytanie. O dziwo długo nic nie mówił, tak jakby nie wiedział, co w takiej sytuacji robić. Chwilę jeszcze nad tym myślałam, po czym przypomniałam sobie o zwierzaczku, którego trzymał. Był taki fajny, ale nie mam zamiaru zwracać na niego uwagi. Kurdę... Chciałabym go pogłaskać. Wstałam z miejsca, po czym oznajmiłam:
- Chyba już pójdę. Nie mam zamiaru ani jeść, ani dalej tu przebywać. - powiedziałam kierując się do wyjścia.
- Poczekaj! - krzyknął, kiedy przechodziłam obok niego.
Odwróciła m się w jego stronę i pogłaskałam szynszylę (niestety xdd)
-Hmmm?
<Toxica?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz